Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 lipca 2015

Bioorganiczna maseczka Glinka zielona - Bielenda

Bioorganiczna maseczka Glinka zielona z linii Eco Care Bielendy to produkt, który już jakiś czas temu przywiozłam sobie z Polski. W końcu zabrałam się za niego po zużyciu maseczki z Avonu (kiepsko mi to szło, ale w końcu się udało) i muszę przyznać, że przypadła mi do gustu.

Ale po kolei. Maseczka jest zapakowana w saszetkę, więc nadaje się idealnie na podróż. Opakowanie wygląda tak:



Maseczka ma kolor jasnozielony i gładką, kremową konsystencję. Łatwo się rozprowadza na skórze i z niej zmywa. Kiedy wysycha, lekko ściąga skórę, ale jej nie wysusza (po użyciu drugiej porcji skóra lekko mnie szczypała przy nakładaniu kremu, ale to chyba przez to, że przed maseczką użyłam peelingu).

Jeśli chodzi o działanie, cytując producenta:
Skoncentrowana maseczka o działaniu antybakteryjnym, oczyszczającym i ujędrniającym. Zwęża pory, zapobiega powstawaniu zaskórników i wyprysków, radykalnie usuwa obumarłe komórki naskórka, nagromadzone zanieczyszczenia oraz nadmiar sebum. Zapobiega powstawaniu zmarszczek. Doskonale odżywia, ujędrnia, poprawia elastyczność zwiotczałej skóry oraz wyrównuje koloryt szarej, pozbawionej blasku cery.
No, obietnice niezłe. A jak jest w rzeczywistości?

Po dwóch użyciach mogę powiedzieć, że jest delikatna i nie wysusza cery. Faktycznie dobrze oczyściła moją skórę, a przy tym wyciągnęła na powierzchnię kilka dość sporych wyprysków, dzięki czemu przyspieszyła pozbycie się ich.

SKŁAD:
Aqua (Water), Kaolin, Glycerin, Talc, Urea, CI 77891 (Titanium Dioxide), Glyceryl Polyacrylate, Undecylenamidopropyl Betaine, Polyacrylamide /C13-14 Isoparaffin/ Laureth-7, Propylene Glycol, Camelia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Sodium Lactate, Quercus Robur (Oak) Bark Extract, Citrus Aurantifolia (Lime) Friut Extract, Illite (Green Clay), Polysorbate 20, Magnesium Aluminum Silicate, Cellulose Gum, Viola Tricolor Extract, Allantoin, Triclosan, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum, CI 77288 (Dichromium Trioxide)

PLUSY:
  • Delikatna, nie wysusza,
  • Dobrze oczyszcza,
  • Wyciąga wypryski na powierzchnię skóry,
  • Produkt nietestowany na zwierzętach,
  • Przyzwoita cena,
  • Polski produkt.

MINUSY:
  • Dostępność (Rossmann zdaje się jej nie ma, ale jest dostępna tutaj).

CRUELTY FREE: tak

CENA: ok. 4.5zł

OCENA: 4/5.

Znacie? Używacie? Lubicie? Podzielcie się! :)

sobota, 16 marca 2013

Modelujący podkład w musie z aloesem - Bell

Modelujący podkład w musie z aloesem to produkt, który zakupiłam zachęcona informacjami firmy wypuszczonymi na Facebooku. Niestety zawiodłam się na tym produkcie. Żałuję, że nie poczekałam trochę na opinie - na Wizażowym KWC są ogólnie nienajlepsze - pewnie bym nie kupiła.

Wygląda tak:


A tak przedstawiają się swatche:

Górny swatch od razu po nałożeniu, dolny po porządnym myciu wodą i mydłem; przy okazji pokazuję trwałość lip tintów Bell po ocieraniu się o rękaw kurtki, kilkukrotnym zakładaniu i zdejmowaniu rękawiczek i kilkukrotnym myciu rąk - to te dwie czerwonoróżowe kropki na dole po prawej :P


Krycie ma niestety słabe - od żadnego do lekkiego, znam kremy koloryzujące o lepszym kryciu. Pomysł na 2 kolory w 1 opakowaniu bardzo dobry, choć ciemniejszego mogłoby być 1/4 opakowania, a nie 1/2 - zdecydowanie nie używam go aż tyle co jaśniejszego (co widać na zdjęciu - jasny już prawie mi się skończył, po ciemnym ledwo widać, że w ogóle go używam). Pomysł na 4w1 również jak najbardziej słuszny, tylko wykonanie kiepskie - jako baza i bronzer się to sprawdza, ale jako podkład+korektor już nie bardzo. Co to za korektor, którego nie można użyć pod oczami? Trwałość na plus, szczególnie po lekkim przypudrowaniu. Bell chwali się, że produkt zawiera aloes (w drugiej połowie składu), co jak rozumiem ma oznaczać, że ma właściwości nawilżające - nie zauważyłam żadnego nawilżenia.

SKŁAD: (megadługi i tak drobnym drukiem, że przeczytać go można tylko pod lupą)
Cyclopentasiloxane, Isododecane, Talc, Isostearyl isostearate, Cyclohexasiloxane, Dimethicone crosspolymer, Microcristallina Cera (Microcrystalline wax), Isopropyl palmitate, Silica dimethyl silylate, Copernicia cerifera (Carnauba) wax, Disteardimonium hectorite, Dimethicone/vinyl dimethicone crosspolymer, Dimethiconol, Lanolin, Aloe barbadensis leaf extract, Paraffinum liquidum (mineral oil), Glyceryl carpylate, Propylene carbonate, Triethoxycaprylylsilane, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl palmitate, Ascorbic acid, Citric acid, CI 77491, CI 77492, CI 77499 (iron oxides), CI 77891 (titanium dioxide).

PLUSY:
  • Podkład i bronzer w jednym,
  • Dobra trwałość,
  • Produkt nietestowany na zwierzętach,
  • Dostępność,
  • Przyzwoita cena,
  • Polski produkt.

MINUSY:

  • Słabe krycie,
  • Podkreśla suchą skórę,
  • Proporcje ilości podkładu do bronzera,
  • Tylko 4 kolory do wyboru,
  • Zawiera silikony - może zapychać,
  • Kiepski skład.

CENA: ok. 25zł/13g.

OCENA: 3/5.

Używałyście już Face Modellera? Jak Wam się podobał? Podzielcie się! :)

wtorek, 26 lutego 2013

Balsam do ciała w kostce - Lawendowa Farma

Jakoś latem na blogu Lawendowej Farmy pojawił się konkurs na nazwę dla odstraszającego komary balsamu twardego. W konkursie nagrodzone zostały dwie propozycje: "Nakomarek" i "Wykomarzaj!" - druga autorstwa niżej podpisanej, w związku z czym taki balsam otrzymałam na własność :)

Podoba mi się w nim wszystko, od zabawnego komara na opakowaniu, przez właściwości nawilżające, po boski zapach. Ale po kolei. Balsam wyglądał tak:



Balsam miał postać okrągłej kostki (oksymoron, ale co zrobić jak to prawda :P) ze wzorem z cynamonu na wierzchu. Rozgrzany ciepłem dłoni łatwo i przyjemnie rozprowadzał się na skórze. Gęsty, treściwy, supernawilżający, o pięknym ziołowym zapachu.

Czy działał odstraszająco na komary? Szczerze mówiąc... nie mam pojęcia. Przez całe lato i jesień nie spotkałam ani jednego. Ale bez względu na odstraszanie czy jego brak, chętnie sięgnęłabym po kolejną kostkę nawet dla samego zapachu. I na bank sięgnę po jego innych kolegów (najbardziej interesują mnie herbaciany i grapefruitowy).


SKŁAD:
olej kokosowy, masło shea, wosk pszczeli, suszone ziele tymianku, rozmarynu, mięty, kocimiętki, goździki, cynamon, olejki eteryczne: lawendowy, rozmarynowy, miętowy, cytrynowy, goździkowy, cynamonowy

PLUSY:
  • Dobrze nawilża,
  • 100% naturalny,
  • Wygodny, łatwo się rozprowadza,
  • Bosko pachnie.

MINUSY:
  • Ciężko zmyć go z dłoni po użyciu (choć mi to nie przeszkadzało),
  • Aktualnie niedostępny.

CENA: ok. 11zł/50g.

OCENA: 5/5.

wtorek, 15 stycznia 2013

Woda toaletowa Like a Walk in the Summer Rain - Essence

Byłam bardzo zawiedziona, kiedy wyszła informacja, że perfumowa limitka Like a... firmy Essence będzie niedostępna w Polsce. Jednak jakiś czas później zastałam ją w SuperPharmie i to w promocji (bodajże 20% na wszystkie perfumy). Obniuchałam wszystkie po kolei (za co mój nos nie był zbyt wdzięczny) i po krótkim wahaniu wybrałam Like a Walk in the Summer Rain i Like a New Love.



Like a Walk in the Summer Rain to zapach bardzo świeży, zielony, wiosenny. Nuta głowy to cytryna, pomarańcza, fiołek alpejski, czysty aldehyd i arbuz. Na nutę serca składają się konwalia, frezja, ozon i nuty morskie, a na nutę bazy mech, cedr i piżmo. Trwałość zapachu jest nieco lepsza niż się spodziewałam - po powrocie z pracy jeszcze odrobinę czuję go na ubraniu. Z wydajnością jest sporo gorzej - zapach jest delikatny, więc "wypsikałam" swoje 10ml bodajże w 1.5 miesiąca, co jeszcze mi się nie przytrafiło.

Lubię takie świeże zapachy, więc teraz walczę z bardzo silną pokusą zakupienia większej buteleczki ;)

SKŁAD:
Alcohol Denat., Aqua, Parfum, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Salicylate, Citral, Geraniol, Citronellol, Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, CI 17200, CI 42090, CI 60730

PLUSY:

  • Przyjemny, świeży zapach,
  • Niezła cena,
  • Zaskakująco niezła trwałość,
  • Produkt nie testowany na zwierzętach.


MINUSY:

  • Mocno chemiczny skład,
  • Słaba wydajność.


CENA: ok. 18zł/10ml, ok. 30zł/50ml.

OCENA: 4/5.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Szampon i odżywka - Body Shop

Dziś na tapecie jedne z hitów Body Shopu czyli bananowy szampon i odżywka.



Szampon ma zgaszony żółty kolor i konsystencję raczej z tych gęstszych. Pieni się dobrze i bardzo łatwo się spłukuje, pozostawiając włosy idealnie czyste i gładkie. Pachnie bosko musem bananowym, bez chemicznych nut (tyle, że zapach jest duużo silniejszy niż banana). Używałam go raz na ok. trzy mycia, ponieważ w duecie z odżywką ma tendencje do lekkiego prostowania moich włosów.

SKŁAD:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Musa Paradisica (Banana) Fruit, Cocamidopropyl Betaine, Glyceryl Hydroxystearate, Sorbitan Sesquicaprylate, Phenoxyethanol, Sodium Chloride, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Honey, Panthenol, Polyquaternium-7, Stearic Acid, Citric Acid, Parfum, Disodium EDTA, Ascorbic Acid, CI 19140, CI 14700

PLUSY:

  • Dobrze myje włosy,
  • Nawilża i wygładza,
  • Wydajny,
  • Bosko pachnie.


MINUSY:

  • Nienajlepszy skład,
  • Cena,
  • Dostępność,
  • Przynależność TBS do L'Oreala, który testuje na zwierzakach.


CENA: 19zł/250ml.

OCENA: 3/5 (odejmuję 1 za zwierzaki).


Odżywka, jak szampon, ma zgaszony żółty kolor i pachnie bosko. Jest gęsta i dość ciężko wydobyć ją z butelki (w czym zdecydowanie nie pomaga fakt, że butelka jest zrobiona ze sztywnego plastiku, który ciężko ścisnąć jedną ręką). Na butelce nie jest podany sposób użycia, więc nie byłam pewna po jakim czasie ją spłukiwać z włosów - z niechęci do długiego stania nad wanną zazwyczaj spłukiwałam ją po ok. 3 minutach i muszę przyznać, że w tym czasie nawilżała nieźle. Włosy były miękkie, gładkie i łatwo się rozczesywały. Odżywkę nakładałam na włosy od ok. 10-15cm od głowy, ponieważ użyta w zbyt dużej ilości potrafi nieco je obciążyć. Dość łatwo się spłukuje.


SKŁAD:
Aqua, Musa Paradisica (Banana) Fruit, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Hydroxyethylcellulose, Lecithin, Propylene Glycol, Panthenol, Parfum, Benzyl Alcohol, Sodium Hydroxide, Ascorbic Acid, CI 15985, CI 19140

PLUSY:

  • Nawilża i wygładza,
  • Ułatwia rozczesywanie,
  • Wydajna,
  • Bosko pachnie.


MINUSY:

  • Średni skład,
  • Może obciążać włosy,
  • U mnie używana za często lekko prostuje włosy,
  • Trudność wydobycia odżywki z butelki,
  • Cena,
  • Dostępność,
  • Przynależność TBS do L'Oreala, który testuje na zwierzakach.


CENA: 19zł/250ml.

OCENA: 2.5 (odejmuję 1 za zwierzaki).

niedziela, 25 listopada 2012

Intensywnie regenerujący krem pod oczy Time Wise - Mary Kay

Niedawno wspomniałam, że recenzja kremu pod oczy MK pojawi się kiedy wyrobię sobie o nim jednoznaczną opinię - jednak gdybym miała z tym czekać do tego momentu, zużyłabym ze 3 opakowania zanim powstałaby recenzja. Jako że prawie mi się skończył, postanowiłam o nim napisać teraz - jako że nie kupię kolejnego.


Opakowanie kremu jest bardzo praktyczne i higieniczne, z jednym minusem - jest nieprzezroczyste i nie widać ile kremu zostało. Sam krem jest dość gęsty, ale nie tłusty czy "ciężki", biały, bezzapachowy. Szybko się wchłania. Jest średnio wydajny, zużyłam go sporo szybciej niż przewidywałam (w ok. 3 miesiące). Jeśli chodzi o działanie, dobrze nawilża, ale nie zauważyłam wpływu na cienie pod oczami czy wygładzenia zmarszczek. Ogólnie rzecz biorąc, jak dla mnie to dobry nawilżacz, ale za tą cenę spodziewałabym się czegoś więcej.

SKŁAD:
Water, Glycerin, C12-15 Alkyl Benzoate, Cetearyl Alcohol, Isostearyl Alcohol, Triethanolamine, Hydrogenated Lecithin, Behenyl Alcohol, Propylene Glycol, Dimethicone, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Ceteareth-20, Linoleamidopropyl PG-Dimonium Chloride Phosphate, Silica, Carbomer, Diazolidinyl Urea, Lauramine Oxide, Disodium EDTA, Betaine, Glyceryl Polyacrylate, Methylparaben, Sodium PCA, C9-15 Alkyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Sorbitol, Propylparaben, Serine, Threonine, Proline, Arginine, Glycine, Alanine, Lysine, Glutamic Acid, Thermus Thermophillus Ferment


PLUSY:

  • Nawilżenie,
  • Higieniczne opakowanie.


MINUSY:

  • Kiepskawy skład,
  • Nie spełnia obietnic producenta,
  • Cena,
  • Dostępność,
  • Testowane na zwierzętach.


CENA: 125zł/14g.

OCENA: 1.5/5 (odejmuję 2 za skład i testowanie).

Ochronny balsam do ust - Flos-Lek

Dziś przyszła pora na recenzję jednego z większych zawodów tego roku - poziomkowego balsamu do ust produkcji rodzimej firmy Flos-Lek. Kupiłam go już dość dawno temu, głównie ze względu na poziomkowy zapach, bo takiego balsamu do ust jeszcze nie miałam.


Balsam jest bezbarwny, nie zawiera sztucznych barwników, nadaje lekki połysk. Nie klei się za bardzo. I jak dla mnie to tyle ma zalet. Nie nawilża, a zostawia tłustą warstwę - którą czułam jeszcze rano, po użyciu balsamu przed snem. Od początku lata leżał w mojej szufladzie w pracy, ale nawet mimo prawie non stop włączonej klimatyzacji nie zużyłam go dużo.

SKŁAD:
Paraffinum Liquidum, Octyldodecanol, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Vaselinum Album (Petrolatum), Microcrystalline Wax, Caprylic/Capric Triglyceride, Beeswax, Hydrogenated Vegetable Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Polyethylene, Lanolin, Aroma, Tocopheryl Acetate, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid

PLUSY:

  • Przyjemny poziomkowy zapach,
  • Nie klei się za bardzo,
  • Niska cena.


MINUSY:

  • Kiepski skład,
  • Natłuszcza, a nie nawilża.


CENA: ok. 6.50zł/5g (chyba 5g, waga była podana na kartoniku, który dawno wyrzuciłam).

OCENA: 1/5.

piątek, 7 września 2012

Mydło peelingujące o zapachu limonki - Joanna

Dziś chciałabym napisać o peelingożelu o zapachu limonki. Zapowiadał się nieźle, ale kiedy w końcu nabyłam go drogą kupna, okazał się jednym z większych zawodów ostatnich miesięcy. Ale po kolei.

Na dobry początek zdjęcie:


Żelopeeling, jak widać na zdjęciu, ma kolor zielony i, czego nie widać, pachnie limonką, ale taką dość chemiczną. Niestety słabo toto peelinguje, a do tego słabo się pieni, więc jest mało wydajny. Opakowanie jest praktyczne i solidne, jedyny kłopot to wydobycie końcówki, ale to chyba problem wszystkich butelek z pompką. Ja swoje na pewno do czegoś wykorzystam.

SKŁAD:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Polyethylene, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Cocamide DEA, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Xanthan Gum, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Parfum, Limonene, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 19140, CI 42090

PLUSY:

  • Delikatny (jeśli ktoś taki peeling lubi),
  • Nie podrażnia,
  • Wygodne opakowanie.


MINUSY:

  • Skład,
  • Wydajność,
  • Zbyt delikatny (jeśli ktoś woli mocniejszy peeling).


CENA: ok. 7zł/300ml.

OCENA: 2.5/5 (odejmuję 1 za skład).

piątek, 31 sierpnia 2012

Peeling morelowy do twarzy - Yves Rocher

Dziś chciałabym dokładniej przedstawić peeling, który trafił do mnie w BlogBoxie i który byłby moim ulubieńcem, gdyby nie skład :( Ale po kolei.



Peeling ma przyjemny brzoskwiniowy zapach i również brzoskwiniowy kolor (czego niestety nie udało mi się uchwycić na zdjęciu). Ma niezbyt duże drobinki; jego działanie peelingujące oceniłabym jako niezłe, ale jak dla mnie nieco za delikatne. Generalnie niezły peeling na codzień, o ile nie przeszkadza nam...

SKŁAD:
Aqua, Hamamelis Virginiana Water, Stearic Acid, Prunus Armeniaca Seed Powder, Glycerin, Propylene Glycol, Potassium Hydroxide, Xanthan Gum, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Cetearyl Alcohol, Cocamidopropyl Betaine, Hydrogenated Castor Oil, Sodium Cocoyl Isethionate, Zea Mays Starch, Parfum, Methylparaben, Allantoin, Tocopherol, Ethylparaben, Propylparaben, Tetrasodium Edta, CI 14700, CI 19140, CI77891

PLUSY:
  • Przyzwoicie peelinguje,
  • Nadaje się na codzień,
  • Przyjemnie pachnie.


MINUSY:
  • Skład,
  • Cena regularna (ale da się upolować taniej),
  • Jak dla mnie mógłby nieco mocniej zdzierać.


CENA: 22zł/50ml.

OCENA: 3.5/5 (odejmuję 1 za skład).

wtorek, 24 lipca 2012

Transparentny puder Welcome to Las Vegas - Catrice

Dziś chciałabym napisać kilka słów o pudrze z limitki Welcome to Las Vegas. Kupiłam go przypadkiem, ale okazał się naprawdę niezły.

Sporo już zużyłam (na środku dobiłam już denka), ale początkowo wyglądał tak:



Niestety pani zeszła z pudru już po pierwszym maźnięciu pędzlem po powierzchni ;) Przy okazji dowiedziałam się, że jest bardzo drobny i strasznie dużo się go nabiera na pędzel. Używam go oszczędnie, nie potrzeba wiele, żeby zmatowić skórę. W moim przypadku mat trzyma ok. 5-6h, więc muszę po niego sięgnąć w ciągu dnia - używam wtedy puszka z Rossmanna. Puder łatwo się nakłada zarówno dużym pędzlem jak i z puszkiem. Jest wydajny i, mimo że używam go już bodajże od stycznia, nie skończy mi się za szybko (pewnie dopiero zimą).

SKŁAD:
Talc, Zea Mays (Corn) Starch, Dimethicone, Zinc Stearate, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Caprylyl Glycol, Nylon-12, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Diisostearyl Malate, Disodium EDTA, Silica, Sorbic Acid, Phenoxyethanol, CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 77891 (Titanium Dioxide)

PLUSY:

  • Dobrze utrwala makijaż,
  • Nieźle matuje,
  • Transparentny,
  • Wydajny. 


MINUSY:

  • Nienajlepszy skład,
  • Już niedostępny.


CENA: 18zł/8.5g.

OCENA: 4/5.

wtorek, 17 lipca 2012

Żel pod prysznic The House of Pets - Rossmann

Jakiś czas temu zobaczyłam te słodziaki na przecenie w Rossmannie i nie mogłam się powstrzymać. Co było błędem i nauczką na przyszłość, żeby kupując kosmetyki nie sugerować się słodkim opakowaniem - kiedy ochłonęłam doczytałam się, że są made in China i mają kiepski skład.

Tak wyglądają:

Jak widać na zdjęciu, każdy piesek zawiera żel w innym zapachu, a pachną całkiem przyjemnie. Tylko co z tego, skoro są tak gęste, że zanim udało mi się wytrząsnąć z buteleczki wystarczającą ilość żelu, miałam już gęsią skórkę i klęłam jak szewc? Bardzo wąska szyjka buteleczki też nie ułatwiła zadania. Żel pieni się całkiem nieźle i łatwo spłukuje, ale po tym pierwszym razie więcej nie użyłam go w tej funkcji.

Podejście 2: postanowiłam użyć żelu jako płynu do kąpieli. Ustawiłam pieska w wannie bezpośrednio pod strumieniem wody i w ten sposób udało mi się go wydobyć, jednocześnie spieniając. Dał trochę piany, która po kilku minutach wyparowała, łącznie z zapachem. Generalnie - do bani.

SKŁAD:
Strawberry: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Sodium Chloride, PEG-150 Distearate, Parfum, Disodium EDTA, Citric Acid, Benzophenone-4, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate, CI 17200, CI 16035
Grape: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Sodium Chloride, PEG-150 Distearate, Parfum, Disodium EDTA, Citric Acid, Benzophenone-4, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate, Benzyl Salicylate, CI 17200, CI 42090
Blueberry:  Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Sodium Chloride, PEG-150 Distearate, Parfum, Disodium EDTA, Citric Acid, Benzophenone-4, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate, Linalool, Amyl Cinnamal,  CI 42090, CI 19140
Green Apple:  Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Sodium Chloride, PEG-150 Distearate, Parfum, Disodium EDTA, Citric Acid, Benzophenone-4, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Magnesium Chloride, Magnesium Nitrate,  CI 19140, CI 42090

PLUSY:

  • Przeurocze buteleczki.


MINUSY:

  • Made in China,
  • Skład,
  • Konsystencja i kłopotliwe wydobycie z buteleczki,
  • Nic nie robi.


CENA: ok. 10zł/4x30ml.

OCENA: 0.5/5. Tylko za opakowanie.

niedziela, 13 maja 2012

Krem pod oczy All About Eyes Rich - Clinique

Miniwersję kremu All About Eyes Rich dostałam przy okazji jakiejś akcji czy promocji bodajże w Douglasie ponad pół roku temu. Używane przeze mnie wcześniej produkty Clinique przypadły mi do gustu, więc za ten krem zabrałam się bardzo chętnie.

Kremik wygląda (a raczej wyglądał) tak:


Słoiczek jest plastikowy, solidny i szczelnie się dokręca. Miniwersja zawiera 7,5ml produktu czyli połowę pełnej wersji. Sam krem jest bardzo gęsty i mega wydajny - wystarczyła tylko odrobina. Wystarczył na aż 5,5 miesiąca! Jeśli chodzi o działanie - wg. producenta redukuje cienie pod oczami i opuchnięcia. Opuchnięć nie posiadam, ale mogę potwierdzić, że nawet nieco rozjaśnia cienie. Nawilża bardzo dobrze, dobrze sprawuje się pod makijaż, nie roluje korektora. Ma fajną konsystencję i nie podrażnia.


SKŁAD (wg. Wizażu):

Water, butyrospermum parkii (shea butter), cetearyl alcohol, hydrogenated polyisobutene, phenyl trimethicone, dipropylene glycol, polyglyceryl-3 beeswax, polybutene, sucrose, cetyl esters, polymethyl methacrylate, isostearyl neopentanoate, glycerin, glyceryl stearate, cetearyl glucoside, butylene glycol, tocopheryl acetate, euphrasia officinalis (euphrasia) extract, triticum vulgare (wheat) germ extract, hordeum vulgare (barley) extract, sigesbeckia orientalis (st. paul's wort) extract, peg-100 stearate, coleus barbatus extract, betula alba (birch) extract, polysilicone-11, methyl glucose sesquistearate, camellia sinensis (green tea) leaf extract, salvia officinalis (sage) leaf, glyceryl polymethacrylate, yeast extract, lutea (gentian) root extract, stearic acid, milk protein, whey protein, lysine, acetyl glucosamine, palmitoyl oligopeptide, guanidine carbonate, squalane, glycosaminoglycans, magnesium ascorbyl phosphate, cholesterol, caffeine, peg-8, phytosphingosine, arginine, acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, aminomethyl propanol, glycine, dimethicone, ascorbic acid, isomerized linoleic acid, linoleic acid, sodium hyaluronate, 1,2 hexanediol, maltodextrin, decarboxy carnosine hcl, potassium sulfate, caprylyl glycol, disodium edta, sodium dehydroacetate, phenoxyethanol, yellow 5 (ci 19140), iron oxides (ci 77491, ci 77492, ci 77499), mica, titanium dioxide (ci 77891)


PLUSY:

  • Faktycznie nieco rozjaśnił cienie,
  • Dobrze nawilża,
  • Nadaje się pod makijaż, nie roluje korektora,
  • Nie podrażnia,
  • Mega wydajny.


MINUSY:

  • Cena pełnowymiarowego kosmetyku,
  • PEGi i barwniki w składzie,
  • Clinique należy do Estee Lauder, która to firma od niedawna testuje na zwierzętach (lista PETA).


CENA: ok. 160zł/15ml.

OCENA: 3,5/5. Niezły, ale na pewno nie kupię.


Poszukiwania idealnego kremu pod oczy trwają. Może znacie jakiś dobry? :)

niedziela, 1 kwietnia 2012

Balsam do ust Summer Fruit - EOS

O balsamach EOS słyszałam od dawna wiele dobrego i któregoś razu zakupiłam dwie sztuki na Allegro. Mam Summer Fruit i Honeysuckle Honeydew - narazie używam SF, który wygląda tak:


Jak widać, jest to urocze "jajeczko", solidne, z matowego plastiku. Zamyka się szczelnie, nie ma szans, żeby samo się otworzyło. Sam balsam jest bezbarwny, dość twardy, a pachnie przyjemnie owocami, przede wszystkim brzoskwinią; w smaku jest po prostu słodki. Nie jest tłusty ani lepki na ustach, trzyma się dość długo. Zostawia usta miękkie, nawilżone i odżywione. Jest praktycznie niewidoczny, zostawia tylko delikatny satynowy połysk. Jest mega wydajny - używam go od września i jeszcze nie zużyłam nawet połowy.

Producent twierdzi, że nie testuje na zwierzętach - niestety nie mogę znaleźć potwierdzenia na stronie PETA (firmy nie ma ani na liście testujących, ani na liście cruelty free - jak znajdę konkretne informacje na pewno je zamieszczę), i podaje, że balsam jest w 95% organiczny i w 100% naturalny. Balsam jest produkowany w USA.

SKŁAD:

Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Beeswax (Cire D'abeille)*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Natural Flavor, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Stevia Rebaudiana Leaf/Stem Extract*, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract*, Fragaria Vesca (Strawberry) Fruit Extract*, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract*, Linalool. * Organic. Certified Organic by Oregon Tilth.


Plusy:
  • Dobry skład,
  • Nie testowany na zwierzętach,
  • Nawilża i odżywia,
  • Dawał radę podczas mrozów rzędu -15/-20st.,
  • Nie lepi się,
  • Zapach i smak,
  • Wygląd.

Minusy:
  • Dostępność.

Cena: ok. 16-24zł/7g.

Ocena: 5/5.

sobota, 3 marca 2012

Maseczka na wypryski - zrób to sama!

Dziś chciałabym pokazać i zrecenzować domowego wyrobu maseczkę na wypryski. Spreparowałam ją sobie, kiedy na brodzie wyskoczyły mi dwa potwory i muszę przyznać, że efekty kuracji były lepsze niż się spodziewałam. Ale po kolei.

Maseczka wygląda tak:


Zrobienie takiej maseczki jest bardzo proste. Wystarczy zmieszać 1/4 łyżeczki cynamonu i 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej z 1/4 łyżeczki płynnego miodu na pastę. Uwaga: gałka muszkatołowa nie nadaje się do skóry wrażliwej, najlepiej wcześniej zrobić test np. na przedramieniu. Maseczka dzięki użyciu miodu ma długą trwałość, ale po kilku dniach zaczyna gęstnieć (co utrudnia używanie, bo maseczka się ciągnie i nie chce się odrywać od zawartości słoiczka, poza tym trudniej ją równomiernie i oszczędnie rozprowadzić). Jednak doprowadzenie jej do stanu początkowego nie jest problemem - wstawienie do miseczki z ciepłą wodą i wymieszanie maseczki znowu ją 'upłynnia'.

W użytkowaniu maseczka jest równie prosta - nakładamy ją punktowo na wypryski na 30 minut i zmywamy (jeśli piecze i/lub skóra robi się czerwona to wcześniej). Maseczka nakłada się bez problemów, nie spływa i zmywa się dość łatwo.

Jeśli chodzi o efekty - jak wspomniałam, zaskoczyła mnie skutecznością. Po 3 dniach stosowania wieczorem 'potwór naskórny' przestał być wypukły, stracił też nieco na kolorze, a 'potwór podskórny' wyłonił się na powierzchnię już po 2 zastosowaniu (normalnie u mnie zajęłoby to z 4-5 dni), co mocno skróciło czas walki z nimi :)

Plusy
  • Działa, i to naprawdę dobrze,
  • 100% naturalny skład,
  • Jadalna ;)
  • Łatwość przygotowania,
  • Dostępność składników,
  • Łatwość nakładania i zmywania,
  • Dość wydajna (póki nie zgęstnieje),
  • Cena,
  • Przyjemny zapach :)

Minusy
  • Po kilku dniach zaczyna gęstnieć (ale łatwo sobie z tym poradzić),
  • Niektórym zapach może się nie podobać.

Cena: znikoma :)

Ocena: 5/5.

Przepis zaczerpnęłam od Elle (czyli AllThatGlitters21 z YouTube'a) z tego filmiku.

piątek, 20 stycznia 2012

Minizestaw 3 Kroki - Clinique

Zobaczyłam zestawy 3 Kroki do różnych typów skóry zdaje się w Douglasie i kupiłam do wypróbowania. I zdecydowanie spodobał mi się mój do skóry mieszanej w kierunku tłustej (typ 3). Jak skończy mi się aktualna pielęgnacja, to pewnie do tego zestawu wrócę już w pełnowymiarowych wersjach.

Zestaw wygląda tak:


Zestaw dla typu 3 skóry składa się z żelu do mycia twarzy do skóry mieszanej w kierunku tłustej i tłustej, toniku złuszczającego do skóry mieszanej w stronę tłustej oraz żelu nawilżającego do skóry mieszanej w kierunku tłustej i tłustej. Poszczególne kroki zestawu stosuje się rano i wieczorem. Żel myjący jest przezroczysty, zielonkawy, naprawdę fajnie oczyszcza i jest wydajny - wystarczył na 2 miesiące. Tonik złuszczający jest różowawy, skończył mi się najszybciej, po ok. miesiącu, i w sumie to nie bardzo potrafię coś więcej o nim napisać. Żel nawilżający jest żółty, dość rzadki i wydajny - wystarczył na 2 miesiące. Szybko się wchłania, dobrze nawilża i nieźle matuje. Nawet kosmetyczka przypadła mi do gustu, ma idealny rozmiar, żeby zmieścić wszystko czego potrzebuję w torebce na co dzień.

W ulotce do zestawu o tym nie było nic wspomniane, ale w trakcie konsultacji Clinique dermokonsultantka powiedziała mi, że żel nawilżający jest elementem wspomagającym krem i że nie używa się go samodzielnie. Nie znam się na tym, więc przyjęłam jej stwierdzenie na wiarę i uzupełniłam pielęgnację Kremem nawilżająco-równoważącym z Mary Kay.

Ogólnie zestaw zrobił na mnie dobre wrażenie. Dobrze wpłynął na moją skórę - zaczynała się świecić w strefie T sporo później niż zazwyczaj i w mniejszym stopniu. Do tego nieco zmniejszyła mi się widoczność porów w okolicy nosa, co jest sporym sukcesem, a i wypryski jakoś się nie pojawiały.


Plusy
  • Zostawia skórę oczyszczoną, pozbawioną martwego naskórka i nawilżoną,
  • Matuje,
  • Zmniejsza widoczność porów,
  • Ogranicza powstawanie wyprysków,
  • Nie wysusza,
  • Wydajny (może oprócz toniku).

Minusy
  • Cena pełnowymiarowych produktów.

Ocena: 5/5

Cena zestawu: 29zł/3x30ml.

sobota, 10 grudnia 2011

Baza pod cienie - Sephora

Bazę pod cienie Sephory kupiłam ponad rok temu przy okazji promocji 3 w cenie 2. Nie wiem czy jest jeszcze dostępna, nie znalazłam jej na stronie Sephory, więc może została wycofana.

Jest to cielista baza w formie "różdżki" z pędzelkiem. Tu moja pierwsza uwaga - ciągle mam problemy z pędzelkiem, a to baza nie chce wypływać, a to wypływa za dużo na raz, słowem - nigdy nie wypływa dokładnie tyle ile potrzebuję. Jeśli chodzi o samą bazę - jest matowa, dość gęsta, ale całkiem nieźle się rozprowadza. Jakość nie jest jakoś rewelacyjna, ale wystarczy przy cieniach ogólnie dobrych jakościowo, z gorszymi nie zawsze sobie radzi. Przedłuża trwałość cieni o kilka godzin, choć na większą okazję czy imprezę użyłabym raczej Stay Don't Stray. W opakowaniu jest bardzo mało bazy, ale jest dość wydajna.


Gdzie kupić: Sephora

Cena: ok. 30zł/2ml

Ocena: 3.5/5. Przyzwoita baza, wystarczająca na codzień.

wtorek, 15 listopada 2011

Mineralny róż do policzków - Mary Kay

Mineralny róż do policzków jest bezzapachowy, został przebadany dermatologicznie i nie tworzy zaskórników. Nie zbija się w zmarszczkach i zagłębieniach. Róż zawiera witaminy A, C i E. Gładko się rozprowadza i długo się utrzymuje.

Faktycznie się łatwo rozprowadza, z powodzeniem utrzymuje się cały dzień. Pięknie "wtapia się" w skórę i wygląda naturalnie. Mam w tej chwili 3 Mineralne róże (Shy Blush, Cherry Blossom i Sunny Spice) i wygląda na to, że przez kilka lat nie będę potrzebować żadnego nowego, bo są bardzo wydajne. Shy Blush jest brzoskwiniowo-różowy, świetny na codzień, ma trochę drobinek. Cherry Blossom to zgaszony róż, niemal matowy. Na żywo wydaje mi się bardzo podobny do różu Black Honey Clinique. Sunny Spice jest beżowy, naturalny, niemal matowy. To mój najnowszy nabytek i już widzę, że zastąpi Shy Blush jako kolor na codzień.

Foto z katalogów MK; kliknij, żeby powiększyć

Niestety 3 miesiące temu wycofano 2 piękne kolory - Strawberry Cream i Cherry Blossom (Truskawka jest już od dawna wyprzedana, ale Wisienkę ponoć jeszcze można dostać). Za to zostały wprowadzone Coral Sunrise i Orchid, oba z drobinkami.

Ciekawostka: ostatnio doczytałam się na stronie Temptalia, że Shy Blush to 100% odpowiednik słynnego różu firmy NARS w odcieniu Orgasm. Miło wiedzieć, że mam coś, co wygląda jak Orgasm, za ułamek jego ceny :)


Gdzie kupić: konsultantka Mary Kay

Cena: 45zł/5g

Ocena: 4,5/5. Polecam, naprawdę warte swojej ceny.

wtorek, 8 listopada 2011

Krem do rąk Sweet Fantasy czekoladowy - Joanna

Już od dłuższego czasu z rosnącą żądzą patrzyłam na czekoladowy peeling i masło do ciała firmy Joanna, ale powstrzymywałam się, bo chcę pozużywać zapasy zanim kupię coś nowego. Aż któregoś dnia natknęłam się na krem do rąk z tej samej serii i uległam. No przecież kończył mi się krem z MK (recenzja tutaj), ale jakoś nie pamiętałam, że mam jeszcze jakąś miniaturkę w zapasie ;)

Producent zapewnia, że krem zmniejsza uczucie suchości skóry oraz nadaje dłoniom gładkość i miękkość. Faktycznie, to dobry krem, po powrocie z chłodu moje ręce są lekko zaczerwienione, ale miękkie i gładkie. Suche, szorstkie i czerwono-fioletowe dłonie to dla mnie zawsze zmora zimy, więc jeśli za kilka tygodni ciągle będzie się tak dobrze sprawiać, awansuje na Zimowego Obrońcę Dłoni. Krem jest gęsty i szybko się wchłania. Do tego naprawdę ładnie czekoladowo pachnie, aż ślinka cieknie ;) Smarowanie nim rąk to czysta przyjemność.


Gdzie kupić:
* sklep internetowy producenta
* SuperPharm


Cena: ok. 6zł/75g


Ocena: 4/5. Polecam, naprawdę fajny krem.

sobota, 15 października 2011

Punktowa emulsja przeciwtrądzikowa - Mary Kay

Punktowa emulsja przeciwtrądzikowa zawiera 2% kwas salicylowy. Pomaga zlikwidować istniejące wypryski i zredukować zmiany zapalne. Kwas salicylowy stymuluje proces samoistnej odnowy naskórka. Emulsja nie zawiera olejów ani substancji zapachowych i nadaje się do wrażliwej skóry.

Punktowa emulsja przeciwtrądzikowa szybko się wchłania, nie pozostawiając śladów na skórze. Jest bardzo skuteczna, to właśnie jej zawdzięczam pozbycie się resztek wyprysków, które uparcie nie chciały zniknąć przez całe studia. Emulsja jest wydajna (jeszcze nie skończyłam pierwszego opakowania, mimo że używam jej 2 razy dziennie od ok. 10 miesięcy) i duża, tubka zawiera aż 29g produktu.

Foto z MK

Gdzie kupić:
* konsultantka Mary Kay


Cena:
* 45zł/29g


Ocena: 4,5/5. Polecam, naprawdę warta swojej ceny.

wtorek, 4 października 2011

Żel Aquasource - Biotherm

Wyjątkowe połączenie Wody Komórkowej Czystego Planktonu Termalnego i Mannozy w celu głębokiego nawilżenia skóry. Unowocześniona formuła, bez parabenów i olejów mineralnych. Zawiera wodę komórkową czystego planktonu termalnego, która łagodzi i wzmacnia skórę. Widoczny rezultat: 24 godzinne nawilżenie skóry, promienna cera i wyjątkowe uczucie komfortu. Odpowiedni do skóry wrażliwej.

Aquasource do skóry normalnej i mieszanej to lekki żel, półprzezroczysty, o zielonkawym kolorze. Ma przyjemny, świeży zapach. Łatwo się rozprowadza i szybko wchłania; zapewnia efekt chłodzący i natychmiastowe uczucie nawilżenia. Fajnie i długotrwale nawilża.

Jak dla mnie ma jedną wadę - czasem lekko ściąga mi skórę na policzkach, nie mam pojęcia od czego to zależy. I mała uwaga na koniec - zupełnie nie matuje, więc dobrze przynajmniej przypudrować strefę T, jeśli nie chce się używać podkładu.

Gdzie kupić:
* Sephora
* Douglas


Cena:
* 160zł/50ml


Ocena: 4/5. Trochę drogi, ale i tak fajny.