Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 52 tygodnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 52 tygodnie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 czerwca 2013

::: 52 tygodnie :: tydzień 8 :: 3-9 czerwca :::

Nowość właśnie mijającego tygodnia jest związana z ćwiczeniami kreatywności - po raz pierwszy na podstawie "10 słów" napisałam erotyk :P Generalnie nie przepadam za pisaniem w tej tematyce (w tej tematyce wolę być czytelnikiem), ale tym razem chciałam udowodnić mojej wspólniczce od pisania, że na podstawie akurat tych słów naprawdę da się napisać tekst o tematyce erotycznej. W sumie to było bardzo ciekawe wyzwanie, biorąc pod uwagę, że miałam użyć następujących słów: klon, matryca, kopuła, panika, żelazo, śmierć, zamek, tańczyć, maska, przypadek.

Aa, a poza tym pierwszy raz w życiu słyszałam dudy na żywo - brzmią 100 razy lepiej niż z nagrania :D Miałam nadzieję, że (całkiem niebrzydki ;) dudziarz zagra Flower of Scotland, ale niestety jeszcze nie umiał. Na pocieszenie (głównie moje;) Flower of Scotland w wykonaniu twórców, The Corries:



Jako że szalony okres na ten miesiąc prawdopodobnie lada moment się skończy, na jutro planuję majowe denka, a na wtorek-środę Maj w telegraficznym skrócie. Jak myślicie jakie nowe kosmetyki trafiły do moich ulubieńców i jaki był fail miesiąca? :P

::: 52 tygodnie :: tydzień 7 :: 27 maja-2 czerwca :::

Kolejny raz z poślizgiem - wynikającym z autentycznie szalonego tygodnia zarówno w pracy, jak i prywatnie - przedstawiam nowość poprzedniego tygodnia. Po raz pierwszy w życiu dostałam służbową komórkę. Nie był to mój pomysł - szczerze mówiąc broniłam się rękami i nogami - i bardzo jestem z tego faktu niezadowolona. Zostałam korpoludkiem :P

Sama komórka jest nieduża i zgrabna, a bateria trzyma naprawdę długo - zdecydowanie na plus - i myślę, że będę z niej zadowolona.

piątek, 31 maja 2013

::: 52 tygodnie :: tydzień 6 :: 20-26 maja :::

W zeszłym tygodniu zrobiłam coś może mało interesującego, ale zawsze to dla mnie nowość. Konkretnie - złożyłam moje pierwsze zamówienie na amerykańskim Amazonie (i zanim zaczniecie się ze mnie śmiać, że zapłacę koszty przesyłki, których na brytyjskim Amazonie bym nie miała - nawet z przesyłką na amerykańskim wyszło taniej :P) Wprawdzie przesyłka ma przyjść dopiero na początku lipca, ale nowe notesy nie są póki co aż tak pilne ;)
Do tego, pierwszy raz zdarzyło mi się wieczorem przed dniem pracującym czytać książkę do 3 w nocy. Następny dzień był zdecydowanie do bani, czułam się jak zombie :P Książka była tego warta, ale i tak więcej czegoś takiego nie zrobię, oj nie.

sobota, 25 maja 2013

::: 52 tygodnie :: tydzień 5 :: 13-19 maja :::

Dziś chciałabym pokazać co nowego zrobiłam w zeszłym tygodniu - i jest to wpis, który wyjaśni przy okazji opóźnienie w napisaniu tego posta, jak i moją nieobecność na blogu.

Otóż od zeszłego tygodnia pracuję w mojej firmie na dwóch różnych stanowiskach jednocześnie - i zapewniam, że nie był to mój pomysł. Nie jest łatwo, ciągle się uczę nowych rzeczy i próbuję się ogarnąć z tym całym bałaganem, siedzę po godzinach. Ale oprócz ciągłych problemów oznacza to również, że idę do przodu, rozwijam się, więc nie narzekam. Na szczęście niedługo zrobi się trochę spokojniej, ale już się boję zamknięcia miesiąca ;)

Poza tym od zeszłego tygodnia nie tykam kawy - która w ciągu ostatnich kilku miesięcy stała się stałym towarzyszem moich poranków w pracy, mimo, że nienawidzę smaku kawy, no ale co zrobić jak działa - i jestem z tego faktu niezwykle dumna. Zaczęło się od tego, że pierwszego i drugiego dnia na nowym stanowisku nie miałam czasu na nic i o kawie przypomniałam sobie tuż przed wyjściem z pracy. Stwierdziłam, że skoro poradziłam sobie świetnie bez niej, to jej nie potrzebuję i tego się dalej trzymałam. No i ciągle żyję :)

niedziela, 12 maja 2013

::: 52 tygodnie :: tydzień 4 :: 6-12 maja :::

We właśnie kończącym się tygodniu zrobiłam jak narazie najciekawszą rzecz jaką robiłam w ramach projektu - razem z Anią <KLIK> zasiadłyśmy do ćwiczeń kreatywności i pisania.

Pierwsze ćwiczenie polegało na napisaniu krótkiego, fabularnie trzymającego się kupy tekstu z użyciem 10 wybranych przez nas słów (a starałyśmy się wybierać jak najmniej związane ze sobą ;) żeby nie było za łatwo). Za drugim razem wybrałyśmy słowa związane ze sobą tematycznie, ale za to nadałyśmy nawzajem swoim tekstom tytuły zupełnie z innej beczki - ta wariacja była niezłym wyzwaniem.

Drugie ćwiczenie było bardzo podobne, ale pisałyśmy z użyciem Story Cubes - i to też było niezłe wyzwanie, bo interpretacji obrazków na kostkach jest tyle ile graczy.






Najbardziej zaintrygowała mnie kostka widoczna po prawej stronie - ile ciekawych motywów można z tego obrazek wyciągnąć!





Nie mogę się doczekać następnej sesji kreatywności, to była naprawdę świetna zabawa! :)

sobota, 11 maja 2013

::: 52 tygodnie :: tydzień 3 :: 29 kwietnia-5 maja :::

Z poślizgiem prezentuję, co nowego zrobiłam w zeszłym tygodniu ;)

Otóż tym razem zdecydowałam się na coś, co prawdopodobnie większość dziewczyn uzna ze zupełnie normalne i tylko zdziwi się, że nigdy tego nie robiłam. Jest to ponownie dział odzieżowy, czyli - badum tss - stringi. Zdarzało mi się je wkładać na krótko w domu, ale zawsze uznawałam je za zbyt niewygodne, żeby nosić je na codzień. Tym razem nosiłam stringi przez cały tydzień, łącznie z dniem odwiedzin u siostry mojej babci ;)

I choć raczej nie będzie to moja "go to" bielizna, było to ciekawe doświadczenie i na pewno będę w przyszłości używać takiego modelu. I przykro mi, ale zdjęć nie będzie :P

Poza tym, w zeszłym tygodniu z "pierwszych razów" zdarzył mi się dość smutny - oficjalnie znalazłam na swojej głowie pierwszy siwy włos.

Proszę państwa, dowód numer 1.

Szczerze mówiąc, byłam mocno zaskoczona, przecież jestem za młoda nawet na pierwszy siwy włos. No, ale (szczególnie w przypadku kobiety) lepiej siwieć niż łysieć ;)

I z tą optymistyczną myślą pozdrawiam i do następnego :)

wtorek, 30 kwietnia 2013

::: 52 tygodnie :: tydzień 2 :: 22-28 kwietnia :::

Dziś przedstawiam moją nowość z drugiego tygodnia akcji - pierwsze z własnej woli kupione eleganckie, kobiece buty (i to na sporym obcasie!).

"Winę" za ten zakup ponosi mój przyjaciel, który uparł się, że pokaże mi jakie buty powinnam nosić zamiast sportowych, które noszę najczęściej. Zabrał mnie do CCC, a potem Deichmanna i z uporem maniaka wyszukiwał mi nowe modele do przymiarki (kiedy ja miałam coraz większą ochotę zacząć jęczeć, że mam dość;) aż trafiliśmy na te:


Przez dobrych kilka dni intensywnie o nich myślałam, ale nie miałam czasu się po nie wybrać. Aż w końcu czas się znalazł, a ja poszłam przymierzyć buty jeszcze raz (i sprawdzić czy ich przypadkiem nie idealizowałam przez tych kilka dni;) - pasowały tak idealnie jak pamiętałam, więc po krótkim wahaniu je kupiłam. Są naprawdę świetne, tylko muszę je trochę rozchodzić, bo pierwszy dzień był absolutnym koszmarem.

czwartek, 25 kwietnia 2013

::: 52 tygodnie :: tydzień 1 :: 15-21 kwietnia :::

Z poślizgiem przedstawiam pierwszy efekt projektu 52 tygodnie. Zaczęłam dość ostrożnie, by nie powiedzieć nudno, od zmiany w odżywianiu.

W zeszłym tygodniu zaczęłam jeść zdrowe śniadania - przez cały tydzień wcinałam owsiankę (której nigdy dotąd nie jadłam), w wersji szybkiej i zdrowej. I super wygodnej - większość można przygotować wieczorem, a rano dokończenie zajmuje tylko chwilę.

Surowe płatki owsiane (4 kopiaste łyżki według przepisu, ja daję 5-6), zalewam zimną wodą lub mlekiem na  tyle, żeby płyn nie wystawał ponad płatki i dodaję łyżkę miodu. Na to sypię suszoną żurawinę, rodzynki, ziarna słonecznika (inne pomysły - garść orzechów, ziaren, suszonego ananasa itp.), przykrywam talerzem i zostawiam na noc. Rano dodaję starte na grubej tarce jabłko, sok z połowy cytryny do smaku (raz z braku jabłka dodałam pokrojonego banana i też było ok) i mały jogurt naturalny, daję trochę cynamonu do smaku i mieszam.

Może nie wygląda pięknie, ale jest pyszne, zdrowe i sycące.

Skusicie się? Naprawdę polecam :)

sobota, 13 kwietnia 2013

52 tygodnie nowości

Ostatnio stwierdziłam, że moje życie stało się jedną wielką nudną rutyną. Dlatego kiedy trafiłam na nieaktywnego już bloga 52 New Things, uznałam to niemal za znak.

Krótko mówiąc, od 15 kwietnia, przez rok, w każdym tygodniu zrobię coś, czego nigdy nie robiłam - nieważne, czy będzie to spróbowanie nowej potrawy, czy skok na bungee (ok, tego wolałabym nie robić :P), w każdym tygodniu ma być coś nowego. Dzięki temu, mam nadzieję, życie stanie się ciekawsze, poznam nowych ludzi, a rok 2013 zapamiętam na długo.

Dlatego bardzo Was proszę o pomysły na nowe rzeczy (na podstronie projektu), bo wiadomo, że zawsze inna osoba wpadnie na pomysły, które nam by nie przyszły do głowy :)