Dziś chciałabym napisać o peelingożelu o zapachu limonki. Zapowiadał się nieźle, ale kiedy w końcu nabyłam go drogą kupna, okazał się jednym z większych zawodów ostatnich miesięcy. Ale po kolei.
Na dobry początek zdjęcie:
Żelopeeling, jak widać na zdjęciu, ma kolor zielony i, czego nie widać, pachnie limonką, ale taką dość chemiczną. Niestety słabo toto peelinguje, a do tego słabo się pieni, więc jest mało wydajny. Opakowanie jest praktyczne i solidne, jedyny kłopot to wydobycie końcówki, ale to chyba problem wszystkich butelek z pompką. Ja swoje na pewno do czegoś wykorzystam.
SKŁAD:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Polyethylene, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Cocamide DEA, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Xanthan Gum, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Parfum, Limonene, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI 19140, CI 42090
PLUSY:
- Delikatny (jeśli ktoś taki peeling lubi),
- Nie podrażnia,
- Wygodne opakowanie.
MINUSY:
- Skład,
- Wydajność,
- Zbyt delikatny (jeśli ktoś woli mocniejszy peeling).
CENA: ok. 7zł/300ml.
OCENA: 2.5/5 (odejmuję 1 za skład).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz