Pokazywanie postów oznaczonych etykietą edycja limitowana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą edycja limitowana. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 stycznia 2013

Woda toaletowa Like a Walk in the Summer Rain - Essence

Byłam bardzo zawiedziona, kiedy wyszła informacja, że perfumowa limitka Like a... firmy Essence będzie niedostępna w Polsce. Jednak jakiś czas później zastałam ją w SuperPharmie i to w promocji (bodajże 20% na wszystkie perfumy). Obniuchałam wszystkie po kolei (za co mój nos nie był zbyt wdzięczny) i po krótkim wahaniu wybrałam Like a Walk in the Summer Rain i Like a New Love.



Like a Walk in the Summer Rain to zapach bardzo świeży, zielony, wiosenny. Nuta głowy to cytryna, pomarańcza, fiołek alpejski, czysty aldehyd i arbuz. Na nutę serca składają się konwalia, frezja, ozon i nuty morskie, a na nutę bazy mech, cedr i piżmo. Trwałość zapachu jest nieco lepsza niż się spodziewałam - po powrocie z pracy jeszcze odrobinę czuję go na ubraniu. Z wydajnością jest sporo gorzej - zapach jest delikatny, więc "wypsikałam" swoje 10ml bodajże w 1.5 miesiąca, co jeszcze mi się nie przytrafiło.

Lubię takie świeże zapachy, więc teraz walczę z bardzo silną pokusą zakupienia większej buteleczki ;)

SKŁAD:
Alcohol Denat., Aqua, Parfum, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Salicylate, Citral, Geraniol, Citronellol, Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, CI 17200, CI 42090, CI 60730

PLUSY:

  • Przyjemny, świeży zapach,
  • Niezła cena,
  • Zaskakująco niezła trwałość,
  • Produkt nie testowany na zwierzętach.


MINUSY:

  • Mocno chemiczny skład,
  • Słaba wydajność.


CENA: ok. 18zł/10ml, ok. 30zł/50ml.

OCENA: 4/5.

wtorek, 24 lipca 2012

Transparentny puder Welcome to Las Vegas - Catrice

Dziś chciałabym napisać kilka słów o pudrze z limitki Welcome to Las Vegas. Kupiłam go przypadkiem, ale okazał się naprawdę niezły.

Sporo już zużyłam (na środku dobiłam już denka), ale początkowo wyglądał tak:



Niestety pani zeszła z pudru już po pierwszym maźnięciu pędzlem po powierzchni ;) Przy okazji dowiedziałam się, że jest bardzo drobny i strasznie dużo się go nabiera na pędzel. Używam go oszczędnie, nie potrzeba wiele, żeby zmatowić skórę. W moim przypadku mat trzyma ok. 5-6h, więc muszę po niego sięgnąć w ciągu dnia - używam wtedy puszka z Rossmanna. Puder łatwo się nakłada zarówno dużym pędzlem jak i z puszkiem. Jest wydajny i, mimo że używam go już bodajże od stycznia, nie skończy mi się za szybko (pewnie dopiero zimą).

SKŁAD:
Talc, Zea Mays (Corn) Starch, Dimethicone, Zinc Stearate, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Octyldodecyl Stearoyl Stearate, Caprylyl Glycol, Nylon-12, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Diisostearyl Malate, Disodium EDTA, Silica, Sorbic Acid, Phenoxyethanol, CI 77491, CI 77492, CI 77499 (Iron Oxides), CI 77891 (Titanium Dioxide)

PLUSY:

  • Dobrze utrwala makijaż,
  • Nieźle matuje,
  • Transparentny,
  • Wydajny. 


MINUSY:

  • Nienajlepszy skład,
  • Już niedostępny.


CENA: 18zł/8.5g.

OCENA: 4/5.

czwartek, 7 czerwca 2012

Mój pierwszy haul - Essence A New League

Jak tylko dowiedziałam się o wejściu do pobliskiego Rossmanna limitki A New League, od razu do niego popędziłam w nadziei na zastanie jej jeszcze w jakim takim składzie. I się udało, zakupiłam wszystko co chciałam, a nawet więcej ;)

A oto moje zakupy:

Zakupem nieplanowanym był zestaw gumek do włosów - ale za 60 sztuk i solidne opakowanie strunowe cena była niezła, więc wzięłam ;) Gumki są w trzech kolorach (brązowy, niebieski, czerwony), silikonowe, dość rozciągliwe i - co najważniejsze - nie wyrywają włosów przy zdejmowaniu. Cena: 5,99zł.

Udało mi się upolować bronzer, na żywo jest naprawdę uroczy. Ciepły, ale nie za ciemny, za pierwszym razem nie zrobiłam sobie krzywdy mimo dość jasnej skóry, więc myślę, że szybko się polubimy. Próbowałam już użyć go jako cieni na białym cieniu w kremie i efekt mi się bardzo podobał - delikatny, dzienny, satynowy dzięki przytłumieniu dość mocnego połysku cieni w kremie matem bronzera. Na poniższym swatchu nie udało mi się złapać koloru zmieszanych "łatek" (jest po lewej stronie, słowo;) - ale poszczególne kolory wyszły dość wiernie. Cena: 7,99zł.

I oczywiście cienie :) Wzięłam wszystkie, szczególnie, że cena okazała się niższa niż SADów w Naturach. I to była świetna decyzja, bo już je uwielbiam! Gdyby tylko było jeszcze kilka kolorów, z czystym sumieniem pozbyłabym się SADów, bo te są o wiele lepsze. Już podczas robienia pierwszych swatchy wiedziałam, że są niezłe - po wyschnięciu za cholerę nie chciały mi się zetrzeć z palców, woda nic nie dała, mydło też. Udało mi się je zmyć dopiero płynem do demakijażu. Trwałość jest super - SADy wytrzymują u mnie ok. 6h, cienie z limitki bez żadnej bazy trzymają się powyżej 10h i myślę, że żadne upały nie będą dla nich problemem. Cena: 9,99zł.

Kolor 01 My caddy in the wind to beż z nutką brzoskwini, piękny kolor na codzień :)

Kolor 02 Happy preppy to biel ze srebrnymi drobinkami, jak dla mnie za jasna do rozświetlania, ale jako baza będzie idealna. I powinna się nadać do eksperymentów z tęczowymi kreskami :)

Kolor 03 Oh de prep to mój ulubieniec - piękny rudy brąz, na pewno będę często go używać :)


Na koniec swatche - dwa pierwsze zdjęcia w świetle naturalnym, ostatnie w sztucznym.

Kupiłyście/kupicie coś z A New League? Jak podoba się Wam kolekcja?